Hamngatan, rozpoczynająca się po lewej stronie dworca i terminali promowych, prowadzi do dobrze wyważonego Stortorget, wspaniałego starego placu, od którego odchodzą malownicze, kręte uliczki. Na środku placu wznosi się elegancki kościół NMP (St Maria kyrka) z XIII w., z dodatkami pochodzącymi z prawie wszystkich następnych stuleci. W latach 80. XIX w. usunięto te bogate elementy dekoracyjne, ze względu na ich "niewidokowość". Najciekawsze przywrócono dopiero w czasie prac renowacyjnych, czterdzieści lat później. Wewnątrz warto zwrócić uwagę na XVII wieczną ambonę, pod którą wyrzeźbiono przerażającą twarz i umieszczony naprzeciwko niej średniowieczny krucyfiks, który znalazł się w tym miejscu z rozkazu króla Karola XII, by przypominać modlącym się o cierpieniach Chrystusa. Głowa Chrystusa ozdobiona jest ludzkimi włosami; to pamiątka z zeszłego wieku, kiedy to jeden z parafian, dążąc do maksymalnego realizmu, podarował wszystkie swe włosy na ten cel. Zielone, zamknięte ławki kościelne po obydwu stronach wejścia przeznaczone były dla kobiet, które nie zostały jeszcze na powrót przyjęte do kościoła po narodzinach dziecka. Każdy, kto zostaje w Ystad na dłużej, ma szansę poznania, sięgającej XVII w., nieco dokuczliwej tradycji. Z okna izby na szczycie wieży kościelnej, w godzinach 21.15-3.00, strażnik, w 15-minutowych odstępach, wygrywa na trąbce melodię, która ma zabezpieczać przed wybuchem pożaru. Chodziło o to, by w razie pożaru którejś z krytych strzechą chat, powtarzany nieustannie dźwięk trąbki zaalarmował wszystkich mieszkańców. Wygrywanie melodii w porze nocnej miało być dowodem na to, że strażnik czuwa, bowiem aż do połowy XIX w. za zaśnięcie na służbie groziła kara śmierci. Gdy w okresie II wojny światowej zaprzestano nocnego trąbienia, mieszkańcy masowo skarżyli się, że nie mogą spać w niezmąconej żadnym dźwiękiem ciszy.
Ze Stortorget, idąc Garvaregrand mija się warsztaty rzemieślnicze i artystyczne, pośród których uwagę przyciąga wznoszący się po prawej stronie, sprawiający niecodzienne wrażenie budynek Krukmakeren. Stąd już tylko kilka kroków do muzeum Ystadbygdens, przy Klostergatan (pn.-pt. 11.00-18.00, śr. do 20.00, sb. i nd. 12.00-16.00; 30 kr; poniżej 16 lat wstęp wolny). Zlokalizowane w XIII-wiecznym klasztorze franciszkanów (Grabroder) muzeum prezentuje zwyczajowe eksponaty związane z historią regionu, które dzięki zgromadzeniu ich w oryginalnym średniowiecznym wnętrzu, znacznie zyskują na atrakcyjności. Po wygnaniu mnichów w okresie reformacji klasztor podupadł, a w następnych wiekach służył kolejno: jako szpital, przytułek dla ubogich, destylarnia i wreszcie magazyn. Podjętą w 1901 r. decyzję o jego rozbiórce udało się unieważnić, dzisiaj to przyjemne, warte odwiedzenia miejsce. Uroku dodaje mu niewielkie jezioro, pełne kaczek i gęsi. Można pokusić się o dokładniejsze zwiedzenie starego miasta na podstawie mapy Ystad z 1753 roku, dostępnej w biurze informacji turystycznej lub samodzielnie. W okresie XVII i XVIII w. główną ulicą miasta była Lilla Vastergatan. Kierując się w dół od Mattorget, niewielkiego placyku na tyłach kościoła NMP, dochodzi się do kilku wspaniale zachowanych lilipucich domków.
W niedalekiej odległości od kościoła znajduje się Norra Port, oryginalna północna brama do miasta. Można do niej dojść ulicami Lilla lub Stora Norregatan. Większe wrażenie robi jednak spacer pobliską Norra Promenaden, aleją obsadzoną starymi kasztanowcami i otoczoną parkiem. Mieści się tu Cafe Promenaden, biały pawilon wybudowany w latach 70. XIX wieku jako kawiarnia dla wyższych sfer i lokal taneczny z orkiestrą dętą. Wnętrze budynku, z krytymi pluszem fotelami i srebrnym samowarem, zachowało dawny czar. Chyba ze względu na sąsiedztwo cmentarza kawiarnia stała się ulubionym miejscem popogrzebowych spotkań żałobników, a wielu starszych mieszkańców Ystad zapewne pragnęłoby, by bliscy wspominali ich w miejscu, gdzie niegdyś się z nimi spotykali i chodzili na tańce. |
|




.jpg)
