Wycieczki Skandynawia • Szwecja • Spitzbergen • Skandynawia • Norwegia • Islandia • Grenlandia • Finlandia • Dania • wędkarstwo

SAGI I LEGENDY ISLANDZKIE

 
Islandia
Islandia
Islandia
Wielkie sagi islandzkie powstały w XII, XIII i na początku XIV wieku i od tamtych czasów przez stulecia stanowiły pożywkę dla kultury islandzkiej. Wielu ludzi zupełnie poważnie pyta, czy bez Sag Islandia w ogóle byłaby Islandią. Są one tak potężną opoką, że można by oprzeć na niej całą islandzką tożsamość narodową. Islandczycy są bardzo dumni z tego, że to właśnie ich przodkowie z rodu Wikingów stworzyli te dzieła, nie mające odpowiednika w Danii, Norwegii czy Szwecji. Mitem jest jednak twierdzenie, jakoby współczesny Islandczyk potrafił czytać sagi w oryginale.
W efekcie ciągłego czytania i interpretowania Sag dzisiaj równie żywe, co w czasach, kiedy je napisano. Codziennie w najlepszym czasie antenowym w radiu (od 18.00 do 18.30) przez piętnaście minut czyta się Sagi, a następnie przez piętnaście minut dyskutuje o problemach poruszonych w przedstawionym fragmencie.
Dla kultury narodowej sagi są tak ważne, że stanowią podstawę wielu współczesnych dykteryjek. Jedna z najlepszych mówi o pewnym postrzelonym taksówkarzu, którego podczas świątecznego wieczoru zatrzymało czterech studentów. Świadom faktu, że miał jedyną taksówkę w promieniu wielu kilometrów, postanowił upewnić się, że studenci warci są jego usługi. Powiedział, że zabierze ich tylko wtedy, gdy dokładnie zacytują pierwszy wiersz Sagi Njala. Jeden ze studentów potrafił, więc taksówkarz odwiózł ich z radością. Trudno wyobrazić sobie jakikolwiek inny europejski kraj, w którym taksówkarz mógłby wymyślić taki egzamin. A studenci go zdać.
 
Elfy, trolle i krasnale
Chociaż dla osoby odwiedzającej Islandię może nie być to oczywiste, oprócz Islandczyków wyspę zamieszkuje całe mnóstwo innych ludów. Żyją tam elfy, wielkości mniej więcej przeciętnego człowieka. Lubią życie w ukryciu i mieszkają we wnętrzu wzgórz. Są też trolle. Ale w przeciwieństwie do trolli norweskich nie są małe i brzydkie. Nie mieszkają pod mostami i nie trzęsą się ze strachu przed capami. Trolle islandzkie miewają od 3.5 do 4 metrów wzrostu i żyją w górach. Na Islandii żyją też krasnale, które są maleńkie i mieszkają wśród skał.
Przejezdny, który sądzi, że wszystko to bzdura, nie docenia władzy, jaką nad islandzkimi umysłami mają opowieści o ukrytych ludach. Główna droga z Reykjaviku do Selfoss z nie wyjaśnionych powodów skręca za Hveragerđi w lewo przy kościele po prawej. Zdaje się, że dzieje się tak po to, aby uniknąć wzgórza elfów. Nawet dzisiaj ulice miast omijają wzgórza elfów i skały krasnali. Doświadczenie przeszłości nauczyły Islandczyków, że próby budowania na siedzibach smáfolk nie zdają się na nic. Buldożery zawiodą, młoty popękają. Nic nie zdoła zniszczyć takiej siedziby. Więc lepiej ją okrążyć.
Opowieściami o małym ludku karmi się już najmłodszych. Świadczy to o tym, że stare korzenie pogańskich Wikingów tkwią w islandzkiej glebie znacznie głębiej niż wielu Islandczyków chciałoby przyznać. Prawie każda babcia opowiada taką mniej więcej historyjkę: "Kiedyś na kilka dni zaginęła mi owieczka. I wtedy pewna elfówna przyszła do mnie z przeprosinami, mówiąc, że potrzebowała owczego mleka dla swojego chorego dzieciątka. Potem powiedziała mi, gdzie moją owieczkę mogę znaleźć."
Pewien Islandczyk mieszkający w Kanadzie dał ogłoszenie do ogólnokrajowej gazety islandzkiej. Poszukiwał elfówny, która udałaby się z nim do Kanady, aby towarzyszyć pewnemu elfowi, który niechcąco wyemigrował z grupą Islandczyków. Umierając z braku miłości i przyjaźni, elf ten stawał się coraz większym utrapieniem. Chcąc wziąć udział w żarcie, gazeta zamieściła ciąg dalszy. Ale ogłoszeniodawca wcale nie żartował, co zapewne nie było żadną niespodzianką dla większości czytelników.
 
Imiona i przydomki
Większość imion islandzkich pochodzi z Sag. Znajdziecie w nich Haralda z Zielonego Przylądka i Borka o Siwej Brodzie ze Szpicem. Dzisiaj można się napić z Kamieniem, synem Wilka (Stein Ulfsson), czy Orłem synem Niedźwiedzia (Einnar Björnsson).
Islandzycy są bardzo dumni, ponieważ są jedynym krajem Wikingów, w którym nadal używa się przydomków, tj. imienia ojca jako nazwiska dziecka.