Dzisiaj z polowań na foki, wieloryby, narwale czy niedźwiedzie polarne utrzymuje się zaledwie 2700 osób z niespełna 60-tysięcznej populacji. Tylko oni mogą polować na te chronione zwierzęta, a każdy odstrzał musi być zgłoszony do odpowiednich organów. Dla wielu pozostałych polowanie jest cenioną formą rozrywki i sposobem uzupełnienia diety, na którą składa się w dużej mierze duński eksport.
Zdecydowana większość pracuje na etatach, najwięcej bo aż 44% wszystkich zatrudnionych pracuje w administracji publicznej. Poza tym sporo mieszkańców pracuje w rybołówstwie i przetwórstwie rybnym. W 2003 r. zatrudnionych było 20264 osób urodzonych na Grenlandii i prawie trzy razy mniej urodzonych zagranicą (zazwyczaj wykwalifikowana siła robocza z Danii). Największą część podatku dochodowego opłacają urodzeni poza Grenlandią, skąd prosty wniosek, że niewielka liczba cudzoziemców zarabia więcej niż wszyscy tubylcy, mimo faktu zrównania płac między tymi grupami. W przeszłości bowiem o wysokości pensji na danym stanowisku stanowiło miejsce urodzenia. Starano się w ten sposób ściągnąć na Grenlandię wykwalifikowaną siłę roboczą z Danii, która miała przyspieszyć modernizację kraju. Wywołało to niechęć lokalnej społeczności wobec Duńczyków. Dzisiaj pierwszeństwo przy zatrudnieniu mają miejscowi, dopiero kiedy brak wśród nich odpowiednich pracowników, poszukuje się kadry zagranicznej. Niestety poziom wykształcenia Grenlandczyków jest zwykle mierny, co sprawia, że większość kadry nadal pozostaje duńska. Można sobie wyobrazić jak wielkie przemiany w sposobie życia musiały nastąpić odkąd prostych myśliwych przeprowadzono do mieszkań w blokach. A wszystko stało się w ciągu niecałych dwóch pokoleń i nie obyło się bez skutków ubocznych. Być może dlatego tak częsty jest na Grenlandii problem alkoholizmu, a odsetek samobójstw należy do najwyższych na świecie (1 na 1000 mieszk. rocznie w latach 1990). W niektórych rodzinach na alkohol wydaje się wszystko co zostało po opłaceniu podstawowych potrzeb. Samobójstwa w dzisiejszych czasach nie mają nic wspólnego z popełnianymi niegdyś przez starców by odciążyć rodzinę w okresach głodu. Szczególnie dużo zabija się ludzi młodych, co może mieć związek z utratą więzów rodzinnych i lokalnych młodzieży wysyłanej na kształcenie do większych miast.
Dla wielu zaskoczeniem może być jego nowoczesność. Tradycyjny myśliwski styl życia kultywowany jest przez niewielką grupę ludności, a współczesne grenlandzkie osady składają się z kolorowych domków prefabrykowanych w Danii i piętrowych bloków. Fascynująca jest surowa arktyczna przyroda - góry, fiordy, skaliste wybrzeża, tundra rozkwitająca latam i gigantyczny lądolód zajmujący całe wnętrze wyspy. Grenlandzkie zabytki to resztki ruin po Normanach (Wikingach) i drewniane kolonialne budynki z XVIII w. |
|




.jpg)
.jpg)