Wycieczki Skandynawia • Szwecja • Spitzbergen • Skandynawia • Norwegia • Islandia • Grenlandia • Finlandia • Dania • wędkarstwo

KAMERUN - MINIATURKA AFRYKI

Adopcja Serca…

 

 

Z czym wam się kojarzy Afryka? A ściślej Kamerun?

- egzotyka - pierwotne ludy, np. Pigmeje (niscy ludzie lasów), Borowo (Nomadzi, ciągle wędrujący ze stadami bydła i szukający dla nich traw), ciekawe i nie znane u nas zwyczaje

- inna kultura (np. nie przyjmująca celibatu, bezżeństwa, wielodzietna rodzina

- dzikie zwierzęta (żyją tylko w parkach narodowych). Możliwe jest tylko safari z aparatem fotograficznym

- klimat - na północy królestwo ognia (tereny prawie pustynne, górzyste w Bilskiej odległości od Sahary, a na południu królestwo wody, tu jest blisko do równika, lasy tropikalne, blisko do oceanu. A między północą a południem - kraina sawanny. A skoro równik to doba podzielona 12 na 12. Słońce wstaje o 06.00 i zachodzi o 18.00 w ciągu kilku minut. Nie ma wschodów i zachodów słońca.

- magia (ta biała pomagająca i ta czarna zabijająca. Magia jest wszechobecna i przenika każdy najdrobniejszy szczegół życia. Dla nas ludzi zachodu coś zupełnie niezrozumiałego.

- choroby inne niż u nas, najczęściej choroby tropikalne: malaria, AIDS, tyfus oraz częste choroby pasożytnicze.

 

Co chcielibyśmy przeżyć?

- egzotykę - dotknąć inną kulturę i niejako być świadkiem obecności tajemniczej magii, pobyć chociaż kilka dni z pierwotnymi ludami i jeść to co oni, zobaczyć w naturalnych warunkach lwa, czy słonia, spiec się pod parzącym słońcem i zakosztować smaku kurzu, zobaczyć piękne afrykańskie kwiaty i pejzaże.

 

Czego się obawiamy?

- często tego samego, co nas pociąga - najpierw ewentualnych nabytych chorób a więc nie napijemy się wody byle gdzie, nie przyjmiemy posiłku w każdym miejscu, będziemy zaglądać po parę razy pod łóżko i sprawdzać, czy nie ma tam węża lub skorpiona, boimy się rzucanych uroków, czarów i ludzi, tym się parających, a tak naprawdę każda czarna twarz będzie nas napawała lekiem.

 

Ale jest coś, co nas nie napawa lekiem, ani tak naprawdę nie chcemy jej ani zobaczyć, a nawet jeśli ją widzimy, to chcemy, żeby ona nas nie dotykała osobiście, chcemy  ją jak najszybciej wyrzucić z naszej pamięci wzrokowej i po prostu zapomnieć. Przecież nie jedziemy do Afryki, żeby sobie psuć urlop i dobry nastrój przez wyrzuty sumienia. Chcemy przeżyć coś cudownego a ci czarni ludzie mają być tylko tłem naszych tam przygód!

TO BIEDA TAMTEJSZYCH LUDZI I BRAK NAJPROSTSZYCH ŚRODKÓW DO ŻYCIA.

 

 

CZY MOŻESZ POMÓC?

- ufundować jedną tabliczkę do pisania dla dziecka, które nie widziało nigdy zeszytu!
- pozwolić jednemu dziecku pójść do szkoły, żeby chociaż nauczyło się pisać i czytać!
- niech zje chociaż dwa razy dziennie, może mniej będzie chorowało na malarię, bo często ona jest wynikiem osłabienia organizmu!
- pozwolić  absolwentowi podstawowej szkoły uczyć się dalej w liceum, a może zrozumie dlaczego tylu jego kolegów i koleżanek jest chorych na AIDS i nauczy się jak go uniknąć…
- pomoc mu w zakupie chociaż zeszytów, bo o książkach nawet nie marzy!
- zapłacić  mu za naukę w szkole. Na jedzenie będzie musiał już zarobić sobie sam!
- dać mu iskierbistym dobru, bo często rodzice zapominaziny! 

 

Tak niewielkoba będzie już najszczę��liwsze, bo będzie miało NADZIEJĘ. A więc, spróbuj rozpalić tę jedną małą iskierkę nadziei w maleńkim sercu!

 

ADOPCJA SERCA

Jedną z form pomocy parafii w Kamerunie, jest "adopcja na odległość". Sytuacja finansowa wielu rodzin nie pozwala na zapewnienie edukacji wszystkim dzieciom w rodzinie, a wiele z nich często jest nawet półsierotami albo sierotami. Nie chodzi nawet o to, że ojciec czy matka nie żyją, ale po prostu pojechali sobie gdzieś w świat zostawiając całą rodzinę na łasce losu. Ot tak po prostu "małżeństwo" się skończyło. W sumie w całej parafii liczącej 5675 wiernych, jest tylko około dwudziestu kilku małżeństw z prawdziwego zdarzenia. Reszta żyje sobie "po staremu" bez żadnego ślubu, nawet często tradycyjnego. Na porządku dziennym jest poligamia (wielożeństwo). Wiadomo, że ojciec nigdy nie zarobi na chleb i na szkołę dla swoich 54 dzieci. Sytuacja więc dzieci w takim społeczeństwie jest często tragiczna.

 

Na czym polega adopcja na odległość?
W przeliczeniu na złotówki średnio za rok szkoła podstawowa w Kamerunie, kosztuje ok. 100 PLN, college ok. 200 PLN, liceum ok. 300 PLN. Do tego dochodzą obowiązkowe mundurki, podręczniki, zeszyty itp. Jeśli tylko odłożymy z naszych skromnych zarobków 17 zł na miesiąc, możemy opłacić kameruńskiemu dziecku cały rok szkoły.

 

To jest tylko na czesne! Jeśli ktokolwiek chce dołożyć na książki, zeszyty, korepetycje będziemy bardzo wdzięczni. Prosimy o kontakt z nami e-mailem. Wtedy uzgodnimy wszelkie sprawy.

 

Jak przekazywać pieniądze ?
Wpłacając pieniądze na poczcie, lub zlecając swojemu bankowi regularne przelewy wystarczy na druku bankowym podać imię i nazwisko dziecka któremu chcemy pomagać. By nie obciążały nas zbytnio, przy comiesięcznym wpłacaniu, operacyjne opłaty bankowe, lepiej jest wpłacać większą sumę co kilka miesięcy, np. 100-150 zł co pół roku, czy całość od razu na cały rok.

  

Wszystkich zainteresowanych pomocą prosimy o kontakt:

tadeuszaf@yahoo.fr - Siostra Tadeusza pracująca w misji w Kamerunie

 

Pieniądze prosimy przesyłać w złotówkach na konto bankowe w Polsce (przelewy krajowe są znacznie tańsze niż zagraniczne) a stąd będą przesyłane do Kamerunu

 

Zgromadzenie Sióstr św. Dominikanek
BANK PEKAO SA I Oddz. w Krakowie
49 1240 1431 1111 0000 1047 9988
Z dopiskiem:
KAMERUN - s. TADEUSZA + imię dziecka

 

 

Odpowiemy na wszystkie Wasze listy.